Polska reprezentacja wygrała sobotni mecz z Danią (3:2), odrabiając straty w grupie E eliminacji MŚ 2018. Euforię po zwycięstwie tonuje jednak poważna kontuzja Arkadiusza Milika.

Nieprawdopodobnych emocji doświadczyliśmy sobotniego wieczoru, kiedy na PGE Narodowym Polacy mierzyli się z Duńczykami w swoim drugim meczu grupy E.

Biało-czerwoni rozpoczęli kwalifikację do rosyjskiego mundialu od remisu z Kazachstanem (2:2), nie mogąc pozwolić sobie na kolejną wpadkę i stratę punktów.

Przez lwią część spotkania wszystko szło jak po maśle – na początku drugiej połowy podopieczni Adama Nawałki prowadzili już trzema bramkami, ale później stracili dwa gole i zafundowali nam bardzo nerwową końcówkę.

Do przerwy było 2:0, a wynik meczu w 20. minucie otworzył Robert Lewandowski, który z bliska wpakował piłkę do siatki po płaskim dośrodkowaniu Kamila Grosickiego.

Kwadrans później kapitan biało-czerwonych wpisał się na listę strzelców po raz drugi, tym razem wykorzystując rzut karny odgwizdany za faul Jannika Vestergaarda na ArkadiuszuMiliku.

Kiedy na początku drugiej połowy ‚Lewy’ skompletował hat tricka, wydawało się, że zwycięstwo mamy już w kieszeni.

Arek wraca do klubu. Czeka go najprawdopodobniej zabieg operacyjny, po którym przerwa trwa kilka miesięcy.

Jakub Kwiatkowski

Tymczasem minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, a trybuny PGE Narodowego zamilkły po tym, jak Kamil Glik niefortunnie przelobował Łukasza Fabiańskiego przy próbie podania piłki głową.

Samobójcze trafienie Glika pozwoliło przyjezdnym uwierzyć w osiągnięcie korzystnego wyniku, podczas gdy w szeregi polskiej reprezentacji wkradła się nerwowość.

W 69. minucie z błędu Łukasza Piszczka i podania Petera Ankersena skorzystał wprowadzony po przerwie Yussuf Poulsen.

Dania złapała kontakt, a Polacy już do ostatniego gwizdka nie prezentowali się tak dobrze, jak w pierwszej połowie, jednak zdołali utrzymać skromną przewagę i zdobyć swoje premierowe trzy punkty w eliminacjach.

„Spodziewaliśmy się, że będzie to trudny mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem” powiedział na konferencji prasowej selekcjoner Adam Nawałka.

„W przerwie była bardzo duża mobilizacja. Pamiętaliśmy o tym, że w ostatnich meczach, mimo że prowadziliśmy, traciliśmy bramki i przez to nie wygrywaliśmy” podkreślił.

Po zwycięstwie z Danią, Polacy odrobili straty w tabeli grupie E i chociaż zajmują trzecie miejsce, to liderującej Rumunii i Czarnogórze ustępują tylko gorszą różnicą bramek. Stawka na wygranie grupy E przez Polskę wynosi .

Niestety, ale euforię po zwycięstwie tonuje poważna kontuzja Milika, który tuż przed zejściem do szatni uszkodził więzadło przednie w kolanie po starciu z Vestergaardem.

Jak poinformował rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski, napastnik w niedzielę wróci do Neapolu, a tam czeka go operacja i związana z nią kilkumiesięczna przerwa.

„Milik przeszedł badania kontuzjowanego kolana. Wykazały uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego.

„Arek jutro [w niedzielę] wraca do klubu. Czeka go najprawdopodobniej zabieg operacyjny, po którym przerwa trwa kilka miesięcy” napisał na Twitterze Kwiatkowski.

Milik na pewno nie zagra we wtorkowym meczu z Armenią. Co gorsza ma zabraknąć go także w niezwykle ważnym spotkaniu z Rumunią, do którego dojdzie 11 listopada w Bukareszcie.

Wtorkowy mecz z ostatnią w tabeli Armenią rozpocznie się o godzinie 20:45. Stawka na wygraną Polski wynosi 1.20, a zwycięstwo Armenii obstawiana jest po kursie 15.00. Stawka na zdobycie trzech lub więcej goli przez Lewandowskiego wynosi 7.50.

Tabela grupy E