Po fantastycznym występie przeciwko Rumunii, Polacy przygotowują się do sparingu ze Słowenią, w którym trener Adam Nawałka chce dać szansę rezerwowym.

Polska reprezentacja zakończy tegoroczną część kwalifikacji do Pucharu Świata na szczycie grupy E, wygrywając piątkowe spotkanie z Rumunią.

Kapitalnie rozegrane starcie na wyjeździe wprawiło reprezentację w bardzo dobry nastrój przed poniedziałkowym meczem towarzyskim ze Słowenią.

Do spotkania dojdzie we Wrocławiu o godzinie 20:45. Stawka na strzelenie pierwszego gola przez Polskę wynosi 1.57, a przez Słowenię 2.87.

Selekcjoner Adam Nawałka zapowiedział, że w składzie na mecz ze Słoweńcami dojdzie do kilku zmian. Zgrupowanie reprezentacji opuścili już Robert Lewandowski, Kamil Glik i Łukasz Piszczek.

Brak kilku podstawowych zawodników stworzy szansę dla zawodników rezerwowych, takich jak Łukasz Teodorczyk lub Kamil Wilczek, którzy w tym sezonie imponują w rozgrywkach ligi belgijskiej i duńskiej.

Trener Nawałka nie podjął jeszcze konkretnych decyzji, ale zaznaczył, że chce skorzystać z okazji i sprawdzić kilku graczy z ławki.

„Zmiany w jedenastce na pewno będą. Będziemy starali się też wykorzystać możliwość wprowadzenia sześciu rezerwowych w trakcie meczu” – zapowiedział trener.

Pod nieobecność Lewandowskiego, opaskę kapitana może przejąć Kuba Błaszczykowski. Wiadomo, że Nawałka pozwoli na występ dwóm bramkarzom – obaj rozegrają po 45 minut.

Rywale Polaków byli bardzo blisko awansu na Euro 2016, jednak w barażach przegrali decydujący dwumecz z Ukrainą.

Słoweńcy dobrze radzą sobie w kwalifikacjach do mundialu, mając na razie na koncie po dwie wygrane i remisy. Ostatnie spotkanie z Maltą zakończyło się dla drużyny wygraną 4:0, co daje drugie miejsce w grupie F, dwa oczka za prowadzącą Anglią.