Wszystko wskazuje na to, że tym razem Kamil Grosicki dopiął swego, wreszcie przechodząc do angielskiej Premier League – skrzydłowy zamieni Stade Rennais na Hull City.

W trakcie letniego okienka Kamil Grosicki musiał się obejść smakiem, chociaż był już bardzo blisko dołączenia do Burnley FC.

Działacze Stade Rennais w ostatniej chwili zablokowali jednak transfer, żądając większych pieniędzy, których The Clarets nie byli w stanie zaoferować.

Grosicki nie ukrywał swojej frustracji działaniami Rennes, lecz za namową selekcjonera reprezentacji Polski Adama Nawałki pozostał ze swoim pracodawcą w dobrych stosunkach, utrzymując miejsce w podstawowym składzie.

Właściciel Rennes obiecał Grosickiemu zielone światło na transfer przy najbliższej możliwej okazji, o ile tylko pojawi się odpowiednia oferta.

W ostatni dzień zimowego okienka transferowego francuski klub otrzymał ofertę ze strony Hull City w wysokości ok. 9 milionów euro.

Tigers poszukiwali godnego następcy ofensywnie uzdolnionego Roberta Snodgrassa, który odszedł niedawno do West Ham United. Szkot zdobył dla Hull w tym sezonie 9 goli we wszystkich rozgrywkach.

Grosicki bez namysłu wyjechał we wtorek do Anglii, przechodząc badania medyczne i finalizując rozmowy z Hull. Chociaż opublikowane zostało już zdjęcie Grosika w koszulce Tygrysów, to brakuje jeszcze oficjalnego potwierdzenia ws. przenosin.

Chociaż dla Rennes brak polskiego skrzydłowego będzie problemem, to z finansowego punktu widzenia jest to dobry interes – klub pozyskał zawodnika w 2014 roku zaledwie za kwotę 800 tysięcy euro.

W zespole Hull, który od niedawna prowadzi Marco Silva, Polaka czeka trudna walka o utrzymanie w Premier League.

Tigers obecnie zajmują ostatnie miejsce w ligowej tabeli, lecz do bezpiecznej strefy brakuje im pięć punktów. Ekipa przegrała ostatnio z Chelsea, a już 1 lutego zagra z Manchesterem United.

Spotkanie na Old Trafford rozpocznie się o godzinie 21:00. Stawka na wygraną Man Utd wynosi 1.18, a na wygraną Hull 17.00.