Reprezentacja Francji Mistrzem Świata 2018

0
93

Po fantastycznym widowisku stworzonym przez Francję i Chorwację puchar świata, po raz drugi w historii wniosła reprezentacja Francji.

Obie drużyny badawczo podeszły do pierwszych minut obawiając się błędu i szybko straconej bramki. Nieznaczną przewagę zyskali Chorwaci, z większą łatwością wchodzili w pole karne ale solidna francuska obrona z łatwością oddalała zagrożenie.

Dopiero w 19. minucie Francja stworzyła sobie pierwszą dobrą okazję i od razu wyszła na prowadzenie. Z rzutu wolnego uderzył Eden Hazard, do piłki głową sięgnął Mario Mandżukić i nieznacznie zmieniając tor lotu piłki wpakował ją do własnej bramki.

Zaledwie 10 minut później Chorwaci trafili do siatki po raz drugi, tym razem do odpowiedniej bramki trafił Ivan Perisić. Asystę zaliczył Domagoj Vida, cała akcja rozpoczęła się od rzutu wolnego.

Chorwacja nie cieszyła się z remisu zbyt długo, kilka minut później w polu karnym piłki ręką dotknął strzelec ostatniej bramki. Do podjęcia decyzji potrzebna była analiza VAR. Piłkę na 11. metrze ustawił Antoine Griezmann, który pewnie wykonał jedenastkę.

Uderzenie z rzutu karnego było jednym oddanym w światło bramki przez Francję w pierwszej połowie. Trójkolorowi nie potrafili poprawić swojej gry w drugiej części gry.

Chorwaci rzucili się do ataków i często zmuszali Hugo Llorisa do wzmożonej czujności, Francuzi próbowali odpowiadać kontratakami ale Danijel Subasić skutecznie bronił swoją bramkę.

Golkiper drużyny z Bałkanów skapitulował w 60. minucie. Akcję rozpoczął Kylian Mbappe wchodząc w pole karne z prawego skrzydła.

Franuz został zablokowany i wycofał do Griezmanna, ten dwukrotnie podbił piłkę i podał do Paula Pogby, który przy drugiej próbie strzału z dystansu nie dał szans bramkarzowi.

Hrvatska musiała zaryzykować i rzucając coraz większe siły do ataku narażała się na coraz groźniejsze ataki rywala, zemściło się to już w 65. minucie kiedy z dystansu trafił Mbappe.

Chorwacja nie poddała się i Mario Mandżukić strzelił gola już cztery minuty później. Fatalny błąd popełnił Lloris, bramkarz próbował wybić piłkę cofniętą przez obrońców, napastnik ułożył nogę w miejsce, gdzie futbolówkę chciał posłać golkiper i piłka wpadła do siatki.

Mimo kolejnych prób ataków drużyna z Bałkanów nie potrafiła strzelić kolejnej bramki i to Francja świętuje drugi w historii triumf w mistrzostwach świata.

Tymczasem kurs na zwycięstwo Francji w Lidze Narodów wynosi 6.00, na Chorwację 21.00, a na Belgię 6.50.