Gareth Bale ubolewał po sobotnim meczu Walijczyków, którzy nie wykorzystali prowadzenia i atutu własnego boiska, remisując z Serbią 1:1.

Rozgrywany w ramach grupy D mecz w Cardiff pomiędzy Walią a Serbią zapowiadał się jako jeden z najciekawszych i najbardziej wyrównanych sobotnich pojedynków eliminacyjnych.

Obie reprezentacje przystąpiły do meczu bez porażki, choć w lepszej sytuacji byli Serbowie, którzy zajmowali pozycję wicelidera tabeli z siedmioma punktami, podczas gdy pięć oczek to dorobek Walii.

Piłkarze Chrisa Colemana chcieli więc za wszelką cenę odnieść zwycięstwo i umocnić się w czubie tabeli, ale zamiast tego dali sobie odebrać dwa punkty w samej końcówce.

Walijczycy w przekroju całego spotkania wyglądali znacznie lepiej od Serbii, a prowadzenie dał im po pół godzinie gry niezawodny Gareth Bale.

Wierzymy, że nadal możemy awansować.

Gareth Bale

Goście zdołali odpowiedzieć w 85. minucie, kiedy celnym strzałem popisał się Aleksandar Mitrović.

Chociaż Walijczycy pozostają bez porażki, to nie mogą być zadowoleni, bowiem  jak dotąd odnieśli tylko jedną wygraną przy trzech remisach.

“W tej chwili jesteśmy bardzo rozczarowani. W pierwszej połowie graliśmy świetnie, ale potem było gorzej” – powiedział Bale dla Sky Sports.

“Wierzymy, że nadal możemy awansować, ale po prostu musimy ciężko pracować. U siebie jesteśmy pewni siebie. Wygrywaliśmy 1:0 do 85. minuty. Dla nas to dwa punkty stracone” ocenił gwiazdor Realu Madryt, który przy stanie 1:0 trafił piłką w słupek.

Po czterech kolejkach Walijczycy mają na swoim koncie sześć punktów i zajmują dopiero 3. lokatę w grupie D.

Liderami są Irlandczycy, którzy w sobotę pokonali na wyjeździe Austrię (1:0), i teraz mogą pochwalić się dorobkiem 10 oczek.

Druga jest Serbia (8 pkt), czwarta Austria (4 pkt), a na samym końcu plasują się reprezentacje Gruzji i Mołdawii, które mają odpowiednio po dwa i jeden punkt, a w bezpośrednim pojedynku, do którego doszło w sobotę, zremisowały 1:1.

Tymczasem w niedzielę na kibiców czekają następne emocje związane z meczami el. do MŚ 2018, a w jednym z nich aktualni mistrzowie Europy Portugalczycy podejmą Łotwę.

Początek meczu o godzinie 20:45. Stawka na wygraną Portugalii różnicą co najmniej czterech goli wynosi 2.20, a na strzelenie pierwszej bramki przez Cristiano Ronaldo 2.75.