Wysoka wygrana z San Marino, martwi stracona bramka

0
197

Reprezentacja Polski zgodnie z oczekiwaniami pokonała San Marino, ale mimo pogromu 7:1 niepokój wzbudziła stracona bramka. Selekcjoner Paulo Sousa twierdzi jednak, że „błędy są częścią procesu”.

W kolejnej rundzie eliminacji mistrzostw świata reprezentacja Polski podejmie Anglię, a do meczu na szczycie grupy I dojdzie już w środę. Kurs na wygraną Polski wynosi 5.25, na remis 3.60, a na zwycięstwo Anglii 1.66.

Przeciwko amatorom z San Marino biało-czerwoni cztery trafienia zanotowali w pierwszej połowie – dublet ustrzelił Robert Lewandowski, a po jednej bramce dołożyli Karol Świderski i jego imiennik Linetty.

Jednak tuż po wznowieniu drugiej części spotkania polscy fani najedli się wstydu, kiedy na listę strzelców wpisał się napastnik gospodarzy Nanni, wykorzystując fatalną pomyłkę Kamila Piątkowskiego – stoper chcąc wycofać piłkę zagrał pod nogi rywala, a ten w sytuacji sam na sam wpakował piłkę do siatki.

Polacy nie pozostali dłużni i zdołali się odkuć, a hat-tricka zaliczył wprowadzony w przerwie za Lewandowskiego Adam Buksa.

Po pięciu kolejkach eliminacji Polska zajmuje pozycję wicelidera grupy I, mając jeden punkt przewagi nad drugą Albanią i trzy nad Węgrami. Natomiast do Anglii tracimy aż pięć 'oczek’.

Tymczasem selekcjoner Paulo Sousa przed kamerami TVP Sport przyznał, że jego piłkarze nie ustrzegli się błędów, ale był na nie gotowy, ponieważ są one częścią procesu, przez który przechodzi reprezentacja.

„Błędy są częścią procesu, częścią nauki. Musimy być skoncentrowani oraz nastawiać się na strzelanie goli. To jest to czego oczekuję od drużyny” – powiedział Portugalczyk.

„To jest część procesu, który przechodzimy” – kontynuował. „Nasi rywala zaczęli stosować pressing, grać z większą intensywnością, a my wciąż graliśmy tak, jak wcześniej.

„Musimy lepiej poruszać się po murawie, szukać wolnych przestrzeni oraz uwalniać się spod pressingu rywali” – dodał Sousa.

Sprawdź kursy na mecz Polska – Anglia